15 listopad

Autentyczne emocje a uczucia, które wyrażamy zamiast (…) – czyli słów kilka o tym jak czujemy

W każdej rodzinie panują pewne zasady dotyczące przeżywania emocji. Dziecko stopniowo, metodą prób i błędów, uczy się tego jakie emocje nie są dozwolone w jego rodzinie i mogą wiązać się z negatywną reakcją otoczenia lub jego bojętnością. Zaczyna też rozumieć jakie emocje wolno mu wyrażać, by uzyskać, to czego najbardziej potrzebuje od swoich opiekunów. Czasem zasady te różnią się w zależności od płci czy wieku. I tak zdarza nam się słyszeć, że chłopcy nie płaczą, nawet gdy są bardzo smutni, a dziewczynkom nie wypada się złościć. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak radzić sobie z emocjami i jakie techniki stosuje się w Psychoterapeuta Poznań, zapraszamy do naszego gabinetu.

Wyobraźmy sobie małego Jasia, który właśnie zgubił swojego ulubionego misia, bez którego nie potrafi zasnąć. Mały Jaś wpada w histeryczny płacz i przeżywa ogromy smutek związany ze stratą swojego przyjaciela. W takiej sytuacji mama, która sama nie ma trudności w przeżywaniu smutku i akceptuje go jako coś naturalnego, zwróci się do synka i powie: “Oj, kochanie, widzę jak Ci smutno, przykro mi z tego powodu.” i przytula chłopca, który dostaje informację, że emocja, którą przeżywa jest akceptowana i może ją przeżywać, licząc na wsparcie mamy.

Gdyby jednak w rodzinie Jasia smutek był emocją zakazaną i nieakceptowaną, chłopiec mógłby usłyszeć np.: “Taki duży chłopiec, a taki mazgaj. Przestań już płakać i otrzyj łzy. Pokaż jakim silnym chłopcem jesteś”. Mały Jaś słyszy właśnie, że okazywany przez niego smutek nie powinien się pojawiać i nie może liczyć na wsparcie mamy w jego złagodzeniu. Jeśli ten komunikat będzie konsekwentnie powtarzany przez mamę przy kolejnych podobnych sytuacjach, Jaś nie będzie wyrażać tej emocji. Zamiast tego zacznie poszukiwać takiej reakcji emocjonalnej, jaka spotka się z przychylnością i akceptacją bliskich.

Właśnie w ten sposób jeszcze jako dzieci uczymy się, że niektóre z naszch zachowań są wzmacniane, a niektóre mogą zostać źle przyjęte, niezaakceptowane, lub wiązać się mogą z przykrymi konsekwencjami. Rodzice mogą nakładać surowe kary na dziecko za okazywanie złości, upokarzać z powodu płaczu lub smutku, surowo upominać, kiedy dziecko ekspresyjnie i głośno przejawia radość. Przy takiej reakcji otoczenia, gdy dziecko przeżywa zabronione uczucie, natychmiast zastępuje je innym, dozwolonym uczuciem. Nasz Jaś w takiej sytuacji może dojść do wniosku, że nie wolno mu przeżywać smutku, więc zamiast tego będzie przeżywać złość, która spotyka się z akceptacją rodziców “małego wojownika”. Dokładnie taki sam proces zachodzi, gdy jesteśmy dorośli. Uczucie zastępcze jest zawsze substytutem innego uczucia, zakazanego w naszym dzieciństwie. W Analizie Transakcyjnej są one określane jako uczucia pasożytnicze. Niestety, uczucia pasożytnicze, które dzieciństwie pozwalały zdobyć aprobatę rodziców lub zaspokoić nasze potrzeby w dorosłości stają się dezadaptacyjne i utrudniają rozwiązywanie problemów.

Uczucia autentyczne są przeciwieństwem uczuć pasożytniczych. Są to emocje, które faktycznie odczuwany, zanim jeszcze nauczmy się je cenzurować pod kątem tego, jakie uczucia “wolno nam wyrażać”. Autentyczna emocja to taka, która spełnia swoją adaptacyjną funkcję – jest adekwatna do sytuacji. W analizie transakcyjnej wyróżnia się 4 takie emocje: strach, złość, smutek oraz radość.

Strach przeżywany jako emocja autentyczna dotyczy zdarzeń mających nastąpić w przyszłości i pojawia się wtedy, gdy interpretujemy sytuację jako zagrażającą. Reagujemy wtedy, aby temu zapobiec. Jako reakcja na przeżywanie strachu naturalną reakcją jest walka, ucieczka lub zamarcie. Jeśli masz świadomość tego, że w tym momencie nie znajdujesz się w realnym zagrożeniu, a jedynie powracasz myślami do jakiś wspomnień ze swojego życia, które budzą w Tobie lęk lub tworzysz w swojej głowie różne czarne scenariusze, które cię przestraszają, to strach, który przeżywasz nie jest emocją autentyczną.

Złość przeżywana jako emocja autentyczna pojawia się w sytuacjach, gdy zostają w jakiś sposób naruszone lub przekroczone nasze granice. Przeżywana jest ona tu i teraz, w odpowiedzi na zachowanie innej osoby, którego nie akceptujemy. Naturalną reakcją jest wtedy atak oraz oczekiwanie od drugiej osoby zmiany zachowania. Co ciekawe, złość jest też taką emocją, która przy dzieleniu się z innymi wzrasta. Rozmowa o czymś co nas złości nie przynosi ulgi, tylko dodatkowo tą złość podsyca. Ponadto, jeśli w danym momencie nikt nie narusza naszych granic ani nie wywiera żadnej presji, ale myślimy, że robił to w przeszłości lub za chwile może to zrobić, to złość, którą przeżywamy nie jest autentyczna.

Autentyczny smutek dotyczy przeszłych wydarzeń interpretowanych przez nas jako stratę. Naturalną reakcją jest wtedy wycofanie i zamknięcie w sobie. Zazwyczaj wtedy potrzebujemy pocieszenia ze strony bliskich osób. Tak dzielony smutek zmniejsza się. Aby uporać się ze smutkiem ważna jest akceptacja straty. Jeśli boimy się utraty czegoś, co możemy dostać lub osiągnąć dopiero w przyszłości, jeszcze realnie tego nie posiadamy, to smutek, który przeżywamy nie jest emocją autentyczną – nie można stracić czegoś, czego się nie ma.

Radość jako emocja autentyczna odnosi się do przyjemności oraz satysfakcji. Możemy przeżywać radość związaną z przeszłym, teraźniejszym lub przyszłym przyjemnym doświadczeniem. Naturalną reakcją jest chęć do podtrzymania tego stanu. Podczas jej przeżywania liczymy na to, że inni będą nam towarzyszyć w jej przeżywaniu i dzieleniu się nią. Aby przeżywać autentyczną radość musimy być zdolni do tego, by akceptować przyjemność. Natomiast nie jest ona autentyczna, gdy pojawia się mimo braku satysfakcji lub korzyści z zaistniałej sytuacji. I tak nasz Jaś, którego rodzice nie reagowali adekwatnie na przeżywaną przez niego stratę i zamiast akceptować jego smutek starają się nadać mu pozytywny wydźwięk, mówią: “Nie martw się, na pewno znalazł go inny chłopczyk. Zobacz jaką radość mu sprawiłeś, więc otrzyj łezki i już się nie martw”, gdy dorasta zamiast przeżywać smutek przeżywa nieautentyczną radość. Zamiast smucić się z powodu straty i trudnych doświadczeń mówi sobie: “od teraz przecież będzie już wszystko dobrze i nie ma się czym martwić. Nawet jeśli przydarzyło mi się coś przykrego, nie ma się co smucić, tym bardziej, że uszczęśliwiło to kogoś innego”. I tak, gdy zamiast niego wymarzony awans dostanie ktoś inny, pasożytnicza radość nie pozwoli mu na przeżycie autentycznego smutku związanego z własną stratą.

Bibliografia:

  1. English, F. (1971). The substitution factor: Rackets and real feelings. Transactional Analysis Journal, Vol 1 (4), 27-32.
  2. Joines, V, Stewart, I. (2016). Analiza transakcyjna dzisiaj. Poznań: Rebis