14 luty

Pomiędzy bliskością a niezależnością. Szukanie odpowiedzi na pytanie dlaczego tak bardzo chcemy być blisko i jednocześnie nie możemy

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego, pomimo wielu starań, nie możesz być blisko emocjonalnie z osobami, na których Ci zależy? W takich sytuacjach u każdego z nas mogą działać trochę inne mechanizmy. Jedni bardzo starają się zbliżyć, ale cały czas czują jakiś dystans. Czasem, gdy już zaczynają się zbliżać wydarza się coś, co jednak powoduje ich wycofanie się. Mogą też takiej osobie towarzyszyć różne obawy – czy ta osoba na pewno mnie lubi, czy mnie nie odrzuci, czy nie skończy się to jak w poprzedniej relacji. Inni nie mają problemu z samym zbliżeniem się, ale gdy już się zbliżą zapominają o sobie i swoich potrzebach. Bardzo starają się dopasować do tej drugiej osoby. Stają się sobie tak bliscy, że wręcz stanowią jedność – myślą, czują to samo, a każda rzecz, która może odróżniać ich od tej drugiej osoby jest postrzegana jako potencjalne zagrożenie; bo nie jesteśmy tacy sami i w związku z mogę zostać odrzucony (lub odrzucić). Jeszcze inni w takich sytuacjach starają się być skrajnie niezależni. Nie potrzebują nikogo ani niczego. Zawsze, niezależnie od sytuacji mają poczucie, że mogą polegać tylko na sobie. Nauczyli się funkcjonować w taki sposób, aby ani nie narazić się na odrzucenie, ani nie zatracić swojego ja. Na wszystkie te zjawiska można spojrzeć jak na dwie strony tej samej monety i wszystkie one mogą przysporzyć cierpienia – bo albo jesteśmy w wiecznym głodzie bliskości albo, wraz z zaznaniem bliskości, przestajemy być sobą. Takie też spojrzenie na zagadnienie bliskości chciałabym Ci teraz zaprezentować i posłużę się w tym celu myślą Analityków
Transakcyjnych.
Jednym z najważniejszych konstruktów Analizy Transakcyjnej jest pojęcie skryptu życiowego wprowadzone przez Erica Berna. Definiuje on skrypt jako plan życiowy ukształtowany w dzieciństwie, umacniany przez rodziców, uzasadniany kolejnymi wydarzeniami, którego punktem kulminacyjnym są dokonane wybory. Skrypt życiowy narzuca pewne role i sposoby zachowań , zmierzające do określonego celu, które muszą być przez jednostkę kompulsywnie realizowane, niezależnie od tego czy chce ona się im przeciwstawić czy podporządkować. Oznacza to, że zakres wyborów w życiu ograniczony jest scenariuszem. Natomiast wyzwolenie się z ograniczeń scenariusza możliwe jest jedynie w następstwie redecyzji i dążenia do autonomii.
Na skrypt życiowy mogą składać się 4 elementy: przyzwolenia, zakazy, nakazy i programy.
● ZAKAZY to przekazy płynące od rodziców do nas jako dzieci
○ Mają zazwyczaj charakter emocjonalny, pozawerbalny i nieświadomy
○ Większość zakazów ma charakter destrukcyjny lub restrykcyjny
○ Najważniejsze zakazy to: nie istniej, nie bądź sobą, nie bądź dzieckiem, nie
dorastaj, niech Ci się nie uda, nie rób, nie bądź ważny, nie bądź blisko, nie
przynależ, nie bądź zdrowy, nie myśl, nie czuj

● PRZYZWOLENIA stanowią przeciwwagę zakazów, neutralizując ich negatywny
wpływ.
○ Istota przyzwolenia zawiera się w sformułowaniu: „To jest OK”, „To jest dla
Ciebie dobre”; w tym wypadku np. “To jest OK, kiedy jesteś blisko”

● NAKAZY nie stanowią prostego odwrócenia zakazów
○ Różnią się tym, że są przekazywane głównie werbalnie, z większym udziałem
świadomości rodzica i dziecka
○ Nabierają często charakteru przymusowej normy popychającej do
określonych działań
○ Analitycy Transakcyjni wymieniają 5 rodzajów nakazów, które w większym lub
mniejszym stopniu posiadają wszyscy ludzie i aby czuć się OK muszą je
respektować, są to: Bądź doskonały, bądź silny, sprawiaj przyjemność, staraj
się, spiesz się
● PROGRAMY
○ są to przekazy dotyczące tego, co i jak robić, by być OK, jak radzić sobie w
życiu uwzględniając zakazy i przyzwolenia. I tak…
■ Możesz być blisko, jeśli:
● Sprawiasz przyjemność
● Lub jesteś doskonały
● Lub jesteś silny
● itp

Tak więc, każdy z nas dysponuje pewnym nieświadomym planem życiowym (skryptem), który powstał w dzieciństwie i był wzmacniany lub modyfikowany pod wpływem bardzo znaczących na dalszych etapach życia. Wracając do pytania z początku – dlaczego nie mogę być blisko? – może to być związane z Twoimi wczesnymi doświadczeniami z najbliższymi osobami – szczególnie rodzicami/ opiekunami, ale też z rodzeństwem, dziadkami, nauczycielami, rówieśnikami itd. oraz posiadanymi zakazami. Pod wpływem tych doświadczeń mogłeś podjąć decyzję, że nie możesz być blisko, bo jest to zagrażające lub możesz być blisko, ale tylko wtedy, gdy spełniasz określone warunki, np. sprawiasz przyjemność innym, starasz się lub jesteś perfekcyjny. Czasem niektórzy z nas podejmują decyzję, że mogą być blisko tylko wtedy,
gdy są silni i nie okazują słabości, nie ujawniają emocji, zwłaszcza tych negatywnych. Niewiele ma to jednak wspólnego z autentyczną bliskością. Zatem w aspekcie bliskości i przyzwolenia na nią szczególne znaczenie ma zakaz “Nie bądź blisko”, który zabrania fizycznej bądź emocjonalnej bliskości. Często jest modelowany przez rodziców, którzy rzadko dotykają siebie nawzajem lub pojawia się w rodzinach, w których nie rozmawia się o uczuciach. Jeśli dziecko będzie starało się o kontakt, ale bez skutku w końcu zdecyduje zapewne, że poszukiwanie bliskości nie jest warte, by ryzykować ból odrzucenia. Wariantem “Nie bądź blisko” jest również „Nie ufaj”. Ten przekaz jest czasem odczytywany przez dziecko, kiedy rodzic niespodziewanie odchodzi lub umiera. Dziecko niezdolne do
zrozumienia prawdziwego powodu zniknięcia rodzica może dojść do wniosku: “Nigdy nie zaufam, że ktoś przy mnie zostanie, gdy go potrzebuje”. „Nie ufaj” może być także odebrane w sytuacji, gdy rodzic maltretuje albo próbuje oszukać lub wykorzystać dziecko. Wtedy decyzją jest: „Będę się trzymać od ciebie z daleka, żeby się chronić”. Ktoś, kto nosi w sobie takie decyzje, może być niezmiennie podejrzliwy w relacjach z ludźmi. Nawet jeśli jest ciepło przyjmowany, może wyszukiwać sygnały odrzucenia. Jeśli ktoś dość długo nie odrzuca go, pisanie własnej historii życia może go doprowadzić do sytuacji, w których może sam zacząć prowokować odrzucenie, aż do momentu, w którym będzie mógł
sobie powiedzieć “wiedziałem, że tak będzie – zawsze będę odrzucany”. W dorosłości i w późniejszych relacjach często staramy się funkcjonować inaczej i czasem, bardziej lub mniej świadomie, staramy się uwolnić ze starych schematów, nie powielać ich. Większość z nas mówi sobie “nie będę jak moi rodzice, nie popełnię tych samych błędów” albo “właśnie zmieniłem szkołę/zaczynam studia, poznam nowych ludzi i tym razem będzie inaczej”, po czym nie orientując się nawet, w którym momencie lądujemy w tym samym, dobrze znanym położeniu. Jest to związane właśnie z nieświadomym oddziaływaniem naszego skryptu, który powoduje, że realizujemy ten sam plan. Tak jak wspomniałam powyżej, jednym ze sposobów wyjścia ze skryptu jest dążenie do autonomii. Według Erica Berna składają się na nią trzy elementy: Spontaniczność, świadomość i intymność.
Świadomość rozumiana jest jako możliwość jasnego postrzegania otaczającej rzeczywistości, świadomego rozpoznawania zdarzeń zewnętrznych i wewnętrznych przeżyć, możliwość pełnej obecności w świecie tu i teraz, rozumienie własnych emocji i uczuć, pojawiających się w odpowiedzi na aktualną sytuację, a nie tych związanych z przeszłymi
reakcjami emocjonalnymi. Tak więc, w kontekście funkcjonowania w bardziej autonomicznym związku warto zadać sobie kilka pytań: jak rozumiem tą relację i swoją rolę w niej, jak rozumiem rolę drugiej osoby (jakie potrzeby są możliwe do zaspokojenia w tej relacji a jakie w innych), co jest celem tego, że jesteśmy w tej relacji i co sprawia, że
jesteśmy odrębni oraz czy dobrze sytuujemy swoje granice. Spontaniczność rozumiana jest jako zdolność do różnorodnego reagowania. W kontekście tworzenia relacji bardziej autonomicznych, a mniej opartych na skrypcie warto zastanowić się czy to ja decyduję co myślę, jak się zachowuję, co przeżywam i w jaki sposób wyrażam to w tej relacji, czy decyduję się o czymś powiedzieć czy zachować to dla siebie, czy mam równowagę w tym co mówię, jak mówię i czy w ogóle mówię. Specyficzne dla spontaniczności jest również to, że mamy możliwość decydowania o tym za każdym razem,
a nie jest raz na zawsze podjęta decyzja. Intymność odnosi się do zdolności wchodzenia w otwartą, swobodną, opartą na zaufaniu relację z drugim człowiekiem, a w niej bezpośredniego wyrażania swoich potrzeb, uczuć, negatywnych i pozytywnych myśli, również dotyczących tej relacji i uzyskania akceptacji. Warto jednak zaznaczyć, że autonomia jest stanem idealnym, więc w naszych przeżyciach będziemy haczyć o rzeczy z przeszłości, ale w intymności możemy o tym porozmawiać z drugą stroną. Pokazujemy wtedy, że to, co się dzieje w tym momencie nie dotyczy bezpośrednio tej relacji, ale jakiejś sytuacji z przeszłości, na co nie koniecznie mamy szansę zareagować, ale druga osoba może znaleźć jakieś rozwiązanie np. przestać podnosić głos. Na zakończenie pragnę dodać, że proces dążenia do autonomii i wychodzenia poza skrypt jest często trudną i skomplikowaną podróżą, w której często wracamy na utrwalone ścieżki. Czasem możemy być tego nieświadomi. Możemy powielać te same schematy i krążyć w koło, jednocześnie ciągle mając nadzieję, że tym razem będzie inaczej. W związku z tym w tym miejscu chciałabym Cię zachęcić do zadania sobie pewnego pytania. Czy na przykład czytając różne materiały z zakresu psychologii jest to związane tylko z samym Twoim zainteresowaniem tematyką czy właśnie w ten sposób realizujesz swój skrypt i zakaz na nie bycie blisko, mówiąc sobie “ja dam radę sam/sama, inni nie są w stanie mi pomóc”. W tym drugim wypadku warto zastanowić się nad kontaktem z profesjonalistą, by przyjrzeć się skryptowi i dać sobie szansę na dążenie do autonomicznej bliskości z drugą osobą. Na początek w relacji terapeutycznej.

Bibliografia:
1) Joines, V, Stewart, I. (2016). Analiza transakcyjna dzisiaj. Poznań: Rebis
2) Berne, E. (2018). Dzień dobry…i co dalej. Poznań: Rebis

mgr Agata Pietrzykowska