Czy zdrowy egoizm istnieje?
Egoizm i stawianie siebie na pierwszym miejscu w ostatnim czasie stają się coraz bardziej powszechne. Osoby, które przez długi czas były po stronie altruizmu, myślenia głównie o innych, a dopiero później o sobie, w trakcie terapii mogą uświadomić sobie koszty, jakie z tego tytułu ponoszą. Zauważają, że przez lata rezygnowały z własnych potrzeb, zgadzały się na rzeczy, na które wcale nie miały ochoty, brały na siebie zbyt wiele obowiązków albo pozostawały w relacjach, w których ich granice były regularnie przekraczane. Wtedy naturalnym etapem może być przeskoczenie w drugą skrajność – skupienie przede wszystkim na sobie, swoich potrzebach i swoim komforcie. Czasami taka postawa może być mylona z asertywnością. I co dalej?
Altruizm i egoizm w terapii
Zjawisko przeskakiwania z jednej skrajności w drugą jest częstym elementem terapii. Osoba, która przez wiele lat nie potrafiła powiedzieć „nie”, może zacząć odmawiać niemal wszystkiego. Ktoś, kto zawsze dostosowywał się do innych, może przez pewien czas zacząć podejmować decyzje wyłącznie z perspektywy własnych potrzeb. Taki etap może być potrzebny, ponieważ pozwala doświadczyć czegoś, czego wcześniej brakowało – poczucia sprawczości, prawa do własnego zdania czy możliwości stawiania granic. Jednak nigdy nie powinien być końcem terapii.

Idąc za ideą, że zdrowiem psychicznym jest elastyczność, dobrze, gdy efektem terapii jest zdolność do wybierania siebie z jednoczesnym zachowaniem szacunku do drugiego człowieka. Chodzi o umiejętność uwzględniania zarówno własnych potrzeb, jak i potrzeb innych osób. Nie zawsze wszystkie potrzeby da się zaspokoić jednocześnie i nie zawsze można sprawić, żeby wszyscy byli zadowoleni. Dojrzałość polega jednak na tym, że potrafimy podejmować decyzje z uwzględnieniem konsekwencji dla siebie i innych.
Przykład?
Sytuacja, w której osoba A nie przychodzi na urodziny swojej przyjaciółki lub przyjaciela z powodu „braku przestrzeni”, nie zawsze jest zdrowym egoizmem. Oczywiście, może się zdarzyć, że rzeczywiście potrzebuje odpoczynku, jest przeciążona albo przeżywa trudny moment i nie ma zasobów na spotkanie towarzyskie. Wtedy odmowa może być bardzo ważnym zadbaniem o siebie. Jeśli jednak ktoś regularnie odwołuje ważne dla bliskiej osoby wydarzenia, zawsze tłumacząc to własnymi potrzebami, a jednocześnie oczekuje, że inni będą dostępni dla niego wtedy, kiedy on tego potrzebuje, trudno mówić o równowadze. Myślenie tylko o swoich potrzebach, bez zauważania potrzeb innych, zwłaszcza bliskich nam osób, nie stanowi zdrowego egoizmu.
Zatem czym jest zdrowy egoizm?
Zdrowy egoizm jest rozpoznawaniem, nazywaniem i dbaniem o swoje potrzeby oraz granice, bez zaniedbywania i ignorowania potrzeb i praw innych osób. To świadomość, że moje potrzeby są ważne, ale nie oznacza to, że potrzeby innych ludzi przestają mieć znaczenie.
Zdrowy egoizm może wyglądać bardzo zwyczajnie. Wyobraź sobie osobę, która od kilku tygodni jest przemęczona. W pracy bierze na siebie kolejne zadania, po pracy zajmuje się domem, pomaga rodzicom i regularnie spotyka się ze znajomymi. Kiedy kolejna osoba prosi ją o przysługę, początkowo pojawia się automatyczna myśl: „Powinnam się zgodzić, przecież mogę pomóc”. Tym razem jednak zatrzymuje się i sprawdza, czego sama potrzebuje. Dochodzi do wniosku, że jest na granicy swoich możliwości i odmawia. Nie dlatego, że inni są nieważni, ale dlatego, że jej zasoby również są ograniczone. Taka odmowa może być właśnie przejawem zdrowego egoizmu.

Zdrowy egoizm nie oznacza więc, że zawsze wybieramy siebie. Oznacza raczej, że nie pomijamy siebie przy podejmowaniu decyzji. Możemy czasami zdecydować się na pomoc komuś, mimo zmęczenia, bo ta relacja jest dla nas ważna. Możemy również innym razem powiedzieć: „Dzisiaj nie dam rady”. Istotna jest możliwość wyboru, a nie sztywna zasada, że zawsze najpierw trzeba zadbać o siebie.
Po czym poznasz zdrowy egoizm?
Po tym, gdy powiesz „nie”, gdy coś lub ktoś bez wątpliwości Ci szkodzi. Gdy bierzesz odpowiedzialność za własne potrzeby i granice, nie zrzucając odpowiedzialności na innych. Wybierając siebie, nie krzywdzisz drugiego człowieka, choć wybieranie siebie czasami wiąże się z frustracją dla drugiej osoby.

Przykładem może być sytuacja w pracy. Koleżanka regularnie prosi Cię o przejmowanie jej obowiązków, ponieważ wie, że trudno Ci odmówić. Do tej pory zgadzałaś się, choć powodowało to, że zostawałaś po godzinach i coraz bardziej narastało w Tobie zmęczenie oraz złość. Zdrowym egoizmem będzie postawienie granicy i powiedzenie: „Nie mogę przejąć tego zadania, mam już zaplanowaną swoją pracę”. Być może koleżanka się zirytuje, być może będzie rozczarowana. Jej emocje nie oznaczają jednak, że zrobiłaś coś złego. Masz prawo odmówić, kiedy zgoda odbywałaby się kosztem Twojego zdrowia, czasu czy innych ważnych zobowiązań.
Jednocześnie zdrowa granica nie musi być komunikowana w sposób agresywny. Można odmówić bez obrażania, zawstydzania czy udowadniania drugiej osobie, że jej potrzeby są mniej ważne. „Nie mogę tego zrobić” jest wystarczającą informacją. Zdrowy egoizm pozwala powiedzieć „nie” bez konieczności karania drugiego człowieka za to, że czegoś od nas potrzebuje.
Wybieranie siebie może również oznaczać podjęcie trudnej decyzji w bliskiej relacji. Jeśli spotkania z kimś regularnie kończą się źle, rozmowy są pełne krytyki, a nasze granice są ignorowane, mamy prawo ograniczyć kontakt. Nie oznacza to jednak, że musimy tę osobę upokorzyć, publicznie krytykować czy odpłacać jej tym samym. Możemy zadbać o siebie, jednocześnie zachowując szacunek do drugiego człowieka.
Czym zdrowy egoizm nie jest?
Zdrowym egoizmem nie jest sytuacja, gdy podejmując decyzje, uwzględniasz jedynie własne korzyści i potrzeby. Nie jest nim również ignorowanie przykrych konsekwencji swoich działań dla innych osób, brak empatii czy wykorzystywanie innych do realizowania własnych celów.
W parze
Dobrym przykładem może być para, w której jedna osoba po całym tygodniu pracy chce w weekend odpocząć. Sama potrzeba odpoczynku jest oczywiście ważna. Jeśli jednak druga osoba od kilku tygodni zajmuje się domem, dziećmi i wszystkimi obowiązkami, a pierwsza w każdy weekend oznajmia: „Teraz wybieram siebie, potrzebuję odpocząć”, nie można automatycznie uznać tego za zdrowy egoizm. Warto zadać pytanie: kto w tej sytuacji ponosi koszt mojego wyboru? Jeżeli mój odpoczynek oznacza, że ktoś inny nie ma możliwości odpocząć ani zająć się swoimi potrzebami, potrzebna jest rozmowa i poszukanie rozwiązania, które uwzględni obie strony.

W przyjaźni
Podobnie wygląda sytuacja w przyjaźni. Możemy nie mieć ochoty odebrać telefonu, spotkać się czy wysłuchać kogoś po ciężkim dniu. Mamy do tego prawo. Czym innym jest jednak jednorazowe powiedzenie: „Dzisiaj nie mam na to przestrzeni, odezwę się jutro”, a czym innym oczekiwanie, że przyjaciel zawsze będzie dostępny dla nas, podczas gdy my konsekwentnie odmawiamy mu obecności, kiedy on jej potrzebuje. Zdrowa relacja nie polega na nieustannym poświęcaniu się, ale również nie na jednostronnym braniu.
Podsumowanie
Zdrowy egoizm jest więc bardziej skomplikowany niż hasło „najpierw ja”. To umiejętność zauważania siebie bez tracenia z oczu innych ludzi. Czasami oznacza powiedzenie „nie”, czasami poproszenie o pomoc, a czasami zgodzenie się na coś, co jest ważne dla bliskiej osoby, mimo że nie jest to akurat nasza pierwsza potrzeba. Nie chodzi o to, żeby zawsze wybierać siebie ani o to, żeby zawsze wybierać innych. Chodzi o możliwość świadomego wyboru.
Być może właśnie dlatego zdrowy egoizm można rozumieć jako przeciwieństwo zarówno nadmiernego poświęcania się, jak i egoizmu pozbawionego empatii. W jednym przypadku siebie nie ma, w drugim nie ma miejsca na drugiego człowieka. Pomiędzy tymi skrajnościami znajduje się przestrzeń, w której można powiedzieć: „Moje potrzeby są ważne. Twoje potrzeby również są ważne. Sprawdźmy, co możemy z tym zrobić”.


